Henryk | Evergreen
766
single,single-post,postid-766,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled, vertical_menu_transparency vertical_menu_transparency_on,qode-title-hidden,side_area_uncovered_from_content,qode-theme-ver-9.5,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive
mini-4

Evergreen

Martyna Kielesińska

17.12.2016-28.01.2017

Evergreen jest trzecim solowym pokaz praz artystki. Martyna zajmuje się głównie wideo. W swoich pracach eksploatuje technikę found footage, wykorzystując znalezione w sieci gify; każdy film charakteryzuje osobliwy – budowany poprzez wykorzystanie dynamicznego montażu – nastrój w połączeniu z nostalgiczną paletą i melancholijną muzyką. Kontekst wideo jest równie ważny – wykorzystane klisze mają charakter uniwersalny i powszechnie zrozumiały. Bawi się elementami popkulturowej ikonografii. Tak powstały obraz staje się dekodowany na różnych poziomach i otwarty na interpretacje oparte na indywidualnych doświadczeniach odbiorców. Jedną z inspiracji do stworzenia wystawy w przestrzeniach galerii Henryk była podróż do Hubay House, czyli „świątecznego salonu” w Szentendre na Węgrzech. Martyna Kielesińska odbyła ją w 2016 roku specjalnie na potrzeby projektu.

kurator: Aleksander Celusta


Aleksander Celusta: Opowiedz o swojej podróży do Szentendre.

Martyna Kielesińska: Po całych wakacjach spędzonych w Krakowie nadarzyła się okazja do wyjazdu pod Budapeszt do Szentendre. Na wystawę znajomych malarzy. Szentendre to bardzo małe, malownicze, miasteczko, w którym zupełnie przypadkiem natrafiłam na Muzeum Świąt Bożego Narodzenia. Dobrze się złożyło bo cały czas miałam na uwadze fakt, że przygotowuje wystawę przedświąteczną.

Jaki materiał zrealizowałaś w Szentendre? Po raz pierwszy korzystasz z materiału który sama wyprodukowałaś.

Nie do końca po raz pierwszy, bo przy okazji wystawy którą realizowałam z Glorią Avgust (Satyna, przestrzenie budynku przy ul. Romanowicza 4, Kraków, 2016 – przyp.) pokazałam swój film inspirowany wierszem Sylvii Plath. Przy tej realizacji zastanawiałam się na ile ważne jest to, że korzystam z materiału, który jest nagrany przeze mnie a na ile wykorzystanie cudzego materiału zmienia percepcję widza.

Do jakich wniosków doszłaś?

Najważniejsza jest opowieść. W niektórych przypadkach praktyczniejsze jest wykorzystywanie rzeczy znalezionych. Jeżeli ma się możliwość skorzystania z cudzego materiału w celu pełniejszej wypowiedzi, dlaczego tego nie zrobić?

Skąd pomysł na zderzenie Trędowatej z reklamami słodyczy w twoim filmie Make your moment?

Zarówno w Trędowatej jak i w reklamach słodyczy chodzi o te same emocje. Podobna jest również struktura narracji. To są rzeczy które mają nie do końca usatysfakcjonować… mają zostawić nadzieję.

Ktoś kiedyś powiedział: „hiperkonsumpcja nie posiada mety, rośnie jak penis a wraz z nią apetyt”.

Tak, my chcemy coraz więcej a tak naprawdę nie zaspokoimy się do końca i to nie jest żadną tajemnicą. Tajemnicą nie jest też to że w reklamach wszystko jest tworzone na potrzeby przedstawienia, wykreowania pragnienia danego produktu. Tak samo jest też w Trędowatej.

A dlaczego wybrałaś Czułe…?

Wydaje mi się, że nie można być biernym oglądając Czułe słówka. Cały czas miałam poczucie że emocje głównej bohaterki dotyczą właśnie mnie. Albo nawet to wręcz na mnie się denerwuje, to mi ma coś do zarzucenia. Pomyślałam, że konstruując film tylko z tych emocji osiągnę coś zupełnie innego niż wcześniej.

Jak wygląda twój warsztat?

Zauważyłam że lubię porządkować rzeczy, gromadzić je. Ale tylko te które budzą konkretne emocje. Sprawdzam jak ze sobą działają. Na moim komputerze zgromadziłam bibliotekę ujęć, fragmentów z filmów i reklam. Początkowo znajdowałam je przypadkowo zakamarkach internetu, później zaczęłam szukać sama i wycinać konkretne ujęcia. przy pracy nad każdym filmem, staram się wychwycić i użyć to co wspólne dla różnych kadrów.

Czym są te wspólne elementy?

To są jakieś konkretne emocje które to spajają. Pierwsza selekcja odbywa się zawsze emocjonalnie.

Jak byś określiła te emocje?

Dobre pytanie. Niezgoda, coś z czym w danym momencie dana osoba musi się zmierzyć. Jakaś sprzeczność.