Henryk | Metasobota
60
single,single-post,postid-60,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled, vertical_menu_transparency vertical_menu_transparency_on,qode-title-hidden,side_area_uncovered_from_content,qode-theme-ver-9.5,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive
metasobota

Metasobota

Dorotka Kaczmarek i Kamil #2

07.05.2016 – 21.05.2016

Wychodząc z zupełnie różnych punktów, posługując się innym językiem, eksplorując osobne przestrzenie – kreujemy zbliżone do siebie światy. Czy w takim razie mamy ze sobą coś wspólnego?

To pytanie tworzy Metasobotę, wydarzenie-zderzenie, będące próbą konfrontacji i przepracowania naszych postaw.

***

DOROTKA:

“Kamil mówi, że robi sztukę dla robotów. Kamil jest romantykiem i lubi czerwone róże.

Jego światy to przestrzenie falującego niepokoju. Jest w nich wielość i obietnica.

(Czego?)

Wyobrażam sobie, jak piksele wściekle wirują, zderzają się ze sobą, zgrzyt zgrzyt, a system przegrzewa się i dyszy, walcząc z tym twórczym wirusem. Aż w końcu wypluwa z siebie […].

Kamil nic nie zdradza albo zdradza wszystko. Pulsuje cicho jak pogrążony w letargu wulkan, a kiedy nadarza się okazja, wybucha. Sensy piętrzą się, narastają, przeładowują obraz. Niszczą go czy zapowiadają swój własny upadek?”

KAMIL:

“Oommmmm weź to poczuj. A teraz powtarzaj za mną: Z zamkniętymi oczami. Na głos! Jeszcze raz: Z zamkniętymi oczami pójdę obejrzeć prace Dorotki Kaczmarek, Dorotki Kaczmarek [sic!]; i poproszę widzów nieświadomych prawdziwej metody, by ustami swoimi opisali mi jej prace; i kiedy nastąpi milczenie zaśmieję się i zakrzyczę – Ha! jesteście tak samo ślepi! – a następnie, żeby wyrwać się z teraźniejszości otworzę oczy i zobaczę obraz przyszłości.”

GADAMER:

“…prawdziwa rozmowa nigdy nie przebiega tak, jak chcielibyśmy ją poprowadzić. Należałoby raczej powiedzieć, że w rozmowę się wdajemy, a nawet się w nią wikłamy. (…) Co wyjdzie w rozmowie, nikt z góry nie wie. Porozumienie lub jego utrata są czymś, co nam się niejako przydarza”.